logotype
image1 image2 image3 image4 image5 image6 image7 image8 image9 image10 image11 image12 image13

"Spacerem po historycznym Wrocławiu" - Wrocław czeski

Na przełomie XIII i XIV w. Śląsk był obszarem silnego politycznego oddziaływania państwa czeskiego, co prowadziło do podporządkowywania się Piastów śląskich monarchom z dynastii Przemyślidów, a następnie Luksemburgów. Efektem była całkowita utrata władzy nad Śląskiem przez państwo polskie na ponad 500 lat. Proces ten napędzało kilka czynników. W pierwszej kolejności wskazać można na fakt, iż Piastowie śląscy posiadali bliskie koligacje rodzinne z książętami niemieckimi, a w tym okresie Czechy stanowiły de facto część Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Pamiętajmy, że Bolesław I Wysoki, protoplasta śląskiej linii Piastów, urodził się w Niemczech, jego matka Agnieszka Babenberg była córką margrabiego z Austrii, a drugą żoną wywodząca się z niezbyt bogatego średnioniemieckiego rodu Krystyna. W krótkim czasie niemiecki stał się podstawowym językiem na dworach śląskich, zaś np. książę Henryk IV Probus jest wymieniany w zbiorze średniowiecznej poezji Codex Manesse jako Herzoge Heinrich von Pressela, zwycięzca turnieju rycerskiego i autor 2 pieśni rycerskich.

Drugi czynnik wiąże się z rozbiciem politycznym ówczesnego Śląska. Z powodu dziedziczenia i wynikającego z tego podziału dóbr liczba księstw wzrosła z 3 w XIII w. do 17 na początku XIV w. Spokrewnieni ze sobą książęta często prowadzili długoletnie zatargi o nawet niewielkie fragmenty terytoriów. Czechy, posiadające sprawną administrację oraz prężnie rozwijającą się gospodarkę, wydawały się być naturalnym protektorem, sprzyjającym realizacji interesów poszczególnych władców śląskich. Roli tej nie mogło odgrywać państwo polskie, które po okresie rozbicia dzielnicowego dopiero scalał Władysław Łokietek i które było zbyt słabe, by skutecznie oddziaływać na terenie Śląska. Pierwsi zwasalizowali się książęta opolscy - Kazimierz II Bytomsko-Kozielski już w 1292 r. złożył hołd lenny władcy z dynastii Przemyślidów. Następnie, już za panowania Jana Luksemburskiego, po 1327 r. większość z 17 dolnośląskich księstw przyjęła status czeskiego lenna. Z tą ogólną tendencją nie zgadzał się książę świdnicki, Bolko II Mały, sojusznik Władysława Łokietka, który starał się, by po jego śmierci to dzielnicowe państewko weszło w skład Korony Polskiej. Ostatecznie starania te zakończyły się fiaskiem - państwo czeskie wchłonęło je w wyniku małżeństwa Karola IV z Anną świdnicką, bratanicą i podopieczną Bolka.

Jako ostatni czynnik wskazać można aspekt etniczny - miasta śląskie zostały zdominowane przez potomków niemieckich kolonizatorów z XIII w. W związku z tym bliżej (ze względów kulturowych i ekonomicznych) było im do państw wchodzących w skład Cesarstwa niż do Polski. Świadectwem tego może być zachowanie mieszczan wrocławskich, którzy najpierw nakłaniali Henryka VI Dobrego, księcia wrocławskiego, do złożenia hołdu lennego cesarzowi rzymskiemu Ludwikowi Bawarskiemu, a gdy to nie przyniosło spodziewanych skutków - czeskiemu królowi, Janowi Luksemburskiemu. W wyniku tej decyzji, po śmierci Henryka w 1335 r., Wrocław i całe księstwo stało się bezpośrednią własnością władcy rezydującego w Pradze.

Dla samego Wrocławia XIV w. to okres rozkwitu - stał się drugim co do wielkości (po Pradze) miastem Korony Czeskiej. Intensywnie rozwijał się handel - wielkie fortuny patrycjuszy miejskich wyrosły na przekazywaniu na wschód towarów najwyższej jakości z zachodu (produkty spożywcze, tekstylia, wyroby metalowe i luksusowe) oraz na imporcie ze wchodu (bydła, ryby, futra, kożuchy, miód, surowce). Główną arterią wymiany towarów stała się Via Regia (Wysoka Droga), szlak wiodący z Kijowa do Santiago de Compostela. Jego przedłużeniem na wschodzie był Szlak Jedwabny, prowadzący aż do Chin. W mieście pojawiło się wielu rzemieślników - liczba cechów wahała się między 26 a 29 (dla porównania - w innych dużych miastach Śląska funkcjonowało 6 do 16 cechów, a w XV w. w Krakowie 25). Intensywnie rozwijał się samorząd miejski. W wyniku trzeciej lokacji w 1261 r., przeprowadzonej w oparciu o prawo magdeburskie, miasto uzyskało podmiotowość prawną i polityczną oraz władze samorządowe - radę i ławę. Z czasem mieszczanom udało się przejąć uprawnienia wójtowskie, czyli wyższą władzę sądowniczą oraz inne przywileje i uprawnienia.

Kościół św. Stanisława, św. Doroty i św. Wacława

Kościół św. Stanisława, św. Doroty i św. Wacława został ufundowany w 1351 r. dla upamiętnienia ugody zawartej między Kazimierzem Wielkim a cesarzem Karolem IV. Patroni kościoła symbolizowali Polskę, niemieckich osadników i Czechy. Dodatkowo symbolikę tę podkreślają herby Polski, Czech i Śląska na wschodniej fasadzie kościoła, od strony ul. Świdnickiej. Porozumienie to kończyło spór między dwoma państwami, władca Czech zrzekł się pretensji do Korony Polskiej, zaś Kazimierz Wielki formalnie pogodził się z utratą Śląska na rzecz południowego sąsiada.

Całość prac budowlanych została ukończona po 1400 r. Budowla posiada 3 nawy o równej wysokości (tzw. układ halowy), z wydłużonym prezbiterium o 5 przęsłach. Konstrukcję cechują wysmukłe proporcje i gładkie podziały ścian ozdobione jedynie bogatymi maswerkami okien. Do prezbiterium od północy przylega niewielka wieża, nieznacznie występująca ponad szczyt dachu. Od zachodu znajduje się trójkątny szczyt schodkowy, jeden z najbardziej charakterystycznych elementów obiektu. Bardzo wysoki jest dach, którego szczyt znajduje się 50 m nad posadzką (najwyższy gotycki dach w Polsce). Nad bocznym portalem wejściowym znajduje się figura św. Doroty, przy której umieszczono miecz, a niegdyś znajdował się trzymany przez anioła kosz z owocami lub kwiatami (jej atrybuty). Z kościołem wiąże się legenda opisująca widmową procesję opancerzonych rycerzy, którzy wychodzić mieli przez główne drzwi kościoła, trzymając w rękach gromnice. Procesja ta miała się zawsze ukazywać mieszkańcom przed nadejściem zarazy lub innego nieszczęścia.

Na południe od kościoła znajdował się zakon augustynów-eremitów, do których kościół należał.

Brama Świdnicka

W rzeczywistości istniała nie jedna, a 3 bramy świdnickie. Pierwsza znajdowała się w linii murów wewnętrznych i powstała ok. poł. XIII w. Przypuszczalnie była podobna do innych bram w tym samym pasie umocnień, np. Ruskiej czy Mikołajskiej - tworzyła ją wieża na podstawie kwadratu o boku 8 m. Konstrukcja stała w okolicach obecnego skrzyżowania ul. Świdnickiej i Kazimierza Wielkiego. Druga z bram, zwana zewnętrzną, powstała wraz z zewnętrznym pasem murów, na przełomie XIII i XIV w. Składała się z 6-kondygnacyjnej wieży bramnej z przejazdem w osi, mostu zwodzonego oraz przedbramia z przęsłem mostowym rozciągniętym na przestrzeni 11 m nad wjazdem do bramy ścianami bocznymi, tworzącymi tzw. szyję bramy. Na ul. Świdnickiej, nieopodal Opery, w chodniku zaznaczono innym kolorem kostki miejsce, w którym do XIX w. stała druga brama świdnicka. Trzecia powstała pod koniec średniowiecza, ok. 100 m na południe, w pobliżu kościoła Bożego Ciała. Mieściła się poza linią głównych murów miejskich i stanowiła część wałów kurtynowych, będących ochroną dla właściwego pasa umocnień przed pociskami artyleryjskimi. Posiadała m.in. most zwodzony umożliwiający przejazd nad fosą miejską. Obie bramy są dobrze widoczne na mapie stworzonej przez Barthela Weinera i jego syna w 1562 r. z okazji koronowania Maksymiliana II Habsburga na króla Czech.

Kościół Bożego Ciała i dawna Komandoria Zakonu Joannitów

Joannici pojawili się na Śląsku w XII w. i otrzymali od Henryka IV Probusa m.in. dobra we wsi Gaj na południe od Wrocławia (obecnie jedno z osiedli). Z 1320 r. pochodzi pierwsza wzmianka o kościele pw. Bożego Ciała, z kolei w o 50 lat starszych dokumentach zachował się zapis dotyczący komandorii (siedziba zakonu rycerskiego) joannitów i ich szpitala. W 1369 r. wybudowano krużgankowe połączenie kościoła z komandorią.

Współczesna gotycka bryła kościoła z czerwonej cegły pochodzi z 1. poł. XV w. Kościół stanowił de facto jeden z elementów systemu miejskich fortyfikacji, znajdując się pomiędzy murami miejskimi a trzecią bramą świdnicką na wysuniętej i otoczonej z trzech stron wodami fosy miejskiej bastei (niektóre, nieistniejące już dziś, wieżyczki tego kościoła służyły bezpośrednio celom obronnym).

Kościół to 3-nawowa bazylika murowana z czerwonej cegły. Obiekt nigdy nie miał głównej wieży, co w przypadku kościołów gotyckich należy do rzadkości, ale bezpośrednio wynika z ówczesnej reguły rycerskiego zakonu joannitów. Wieże stanowiły bowiem materialne symbole dumy i dominacji, a zakon kładł duży nacisk na śluby ubóstwa. Na północ od kościoła znajdował się szpital nazywany „bogatym”, gdyż za cenę wysokich zapisów spędzało tam starość 50 bogatych wrocławskich mieszczan. W komandorii istniała duża biblioteka, zaopatrzona m.in. w 24 kodeksy medyczne, oraz szkoła, w której wykładali świeccy mistrzowie. Budynek komandorii i wspomniane wcześniej przejście nad ul. Świdnicką rozebrano w 1. poł. XIX w., a w miejscu siedziby zakonu powstał budynek Generalnej Komendantury (nieistniejący) i gmach Teatru Miejskiego (obecnie Opera).

W środku kościoła Bożego Ciała na zworniku sklepienia pod emporą muzyczną, zobaczyć można krzyż maltański, herb zakonu - biały krzyż (symbol pokoju) na czerwonym tle (wojna). Jego 8 rozwidleń symbolizuje 8 błogosławieństw, jakie wypowiedział Jezus w Kazaniu na Górze. Pod drugim oknem nawy południowej stoi gotyckie, kamienne sakramentarium z XV w., ozdobione figurami aniołów z kadzielnicami, Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty z kielichami. Pod trzecim oknem tej nawy mieści się epitafium z poł. XV w. poświęcone hierarchom zakonnym – przeorowi M. Malewicowi i komturowi zakonu Mikołajowi de Nenny, zmarłemu w 1475 r.

Wrocławska wojna piwna 1380-1382

Na mocy przywileju Henryka IV z 1273 r., prawo do wyłącznej dystrybucji piwa do karczm na terenie Wrocławia miała rada miejska. Był to intratny zarobek dla rajców, którzy - jako monopoliści - mogli dowolnie kształtować ceny dostarczanego trunku. Nie podobało się to duchownym z Ostrowa Tumskiego, którzy od lat 70. XIV w. zaczęli potajemnie sprowadzać piwo świdnickie, pomijając oficjalny system. Proceder ten nie tylko naruszał prawa rajców, ale tworzył konkurencję dla karczm lewobrzeżnego Wrocławia, gdyż chmielowy napój sprzedawany na katedralnej wyspie był tańszy. Rada miejska wydała więc zarządzenie zakazujące uczęszczania mieszczanom do wyszynków na Ostrowie Tumskim oraz nakazała wzmożenie kontroli wszystkich dostaw produktów wjeżdżających na wyspę.

Konflikt stał się nieunikniony, gdyż kapituła katedralna nie tylko w tej sprawie powoływała się na utrwalone przez tradycję praktyki, mające zapewniać jej immunitet. „Kroplą”, która przelała czarę goryczy, był transport kilku beczek świdnickiego piwa wysłany przez księcia legnickiego Ruprechta do jego brata Henryka, ówczesnego dziekana kapituły katedralnej, na kilka dni przed Bożym Narodzeniem 1381 r. (prezent świąteczny). Rada miejska dowiedziała się o tym transporcie i nakazała beczki zarekwirować, a nieszczęsnego woźnicę wtrącić do lochu. W odpowiedzi biskup wrocławski, uznając to za pogwałcenie jego praw, nałożył na miasto interdykt. Wiązało się to z zamknięciem wszystkich kościołów, nieodprawianiem mszy i niewykonywaniem sakramentów. Większość duchowieństwa opuściła Wrocław, udając się do księstwa biskupiego ze stolicą w Nysie.

Klincz trwał do czerwca 1381 r., gdy do Wrocławia przyjechał Wacław IV Luksemburski, nowy król Czech, który zgodnie ze zwyczajem przyjechał odebrać hołd lenny od rady miejskiej i stanów śląskich. Nie było to jednak możliwe, gdyż brakowało w mieście odpowiedniej rangi duchownego, który odprawiłby mszę przed ceremonią. Rozgniewany tym faktem król nakazał swoim żołdakom zająć i ograbić Ostrów Tumski, co jednak nie skłoniło do zmiany zdania rezydującego w Nysie biskupa. Ostatecznie konflikt zakończyły trwające niemal rok mediacje prowadzone przez kard. Pileusa przysłanego do Wrocławia przez papieża Urbana IV. Biskup cofnął interdykt, zaś miasto pozwoliło sprowadzać kapitule katedralnej piwo bez pośrednictwa rady miejskiej, przy zastrzeżeniu, że będzie ono wykorzystywane na użytek własny. Karczmy na Ostrowie Tumskim zostały zlikwidowane.

Ratusz

Pierwszym budynkiem, który stanął w Rynku (w centralnej części), był przypuszczalnie Dom Kupców, zlokalizowany w obrębie obecnego przejścia Sukiennice. W XIII w. we Wrocławiu nie był potrzebny specjalny budynek dla 5-osobowej rady miejskiej oraz 11-osobowej ławy, które - w przeciwieństwie do dziedzicznego urzędu wójta - posiadały tylko ograniczone kompetencje. Radę wybrano prawdopodobnie po raz pierwszy w 1261 r. Przypuszczalnie pierwszym miejscem zebrań rady miejskiej była kamienica po wschodniej stronie Rynku (Rynek 30), o czym świadczyć ma jej dawna nazwa z XVII w. - Altes Rathaus (Stary Ratusz).

Najstarsza część Ratusza powstała do 1299 r., kiedy to wg zachowanych dokumentów, wypłacono wynagrodzenie budowniczym oraz odnotowano wpłatę za okresowe wynajęcie budynku sukiennikom. Ta najstarsza część obiektu nazywana consistorium niemal w całości została wchłonięta przez kolejne fazy rozbudowy i jako taka jest niewidoczna z zewnątrz. Składała się z parterowej hali nakrytej stropem oraz przylegającej od zachodu wieży. Poza zgromadzeniami mieszczan pełniła funkcję handlową, a obecnie jej wygląd oddaje sala mieszczańska na parterze Ratusza.

W 1326 r. miastu udało się wykupić od potomków dziedzicznego wójta 3/4 jego praw, a w 1329 r. resztę, dzięki czemu rada i ława zaczęły realizować jego kompetencje. Wzrost znaczenia organów miejskich sprawił, że w latach 1328-1333 do istniejącego obiektu dobudowano mniejszy, tzw. praetorium, w którym obradowała rada miejska. Od 1. poł. XIV w. rada liczyła 8 rajców, z których każdy przewodniczył jej przez 6-7 tygodni (tzw. Senior Rady). Istniało także stanowisko zastępcy przewodniczącego, a od 1375 r. - burmistrza, który zajmował się bieżącymi sprawami miasta (urząd ten pełnili kolejno wszyscy radni). Radnych wybierano na roczną kadencję spośród patrycjatu, do którego należała stosunkowo wąska grupa bardzo bogatych kupców miejskich. Nie istniały twarde kryteria decydujące o przynależności danej rodziny do patrycjatu, odbywało się to raczej na zasadzie kooptacji do tego grona nowych osób na podstawie opinii o charakterze i zamożności. Wraz ze zmianą ogólnej opinii o danej osobie czy rodzinie z grona patrycjatu miejskiego można było zostać wykluczonym.

W latach 1343-1357 dobudowano na placu sądowym izbę ławy, przylegającą od południa do budynku rady i od wschodu do consistorium. Ława liczyła 11 osób i do jej kompetencji należało sądownictwo w sprawach cywilnych, a po przejęciu uprawnień wójta - także karnych. Ławnicy podlegali rajcom miejskim i składali im przysięgę wierności. Ława składała się z tzw. długiej ławy, liczącej 7 osób, oraz 4-osobowej „krótkiej ławy”. Ta druga pełniła funkcję izby odwoławczej. Pomiędzy tymi ciałami następowała rotacja stanowisk. Na usługach rady była „familia”, czyli opłacana służba miejska licząca w XIV w. nawet 45 osób. Wśród najważniejszych stanowisk byli pisarze miejscy, 4 komendantów wojskowych odpowiedzialnych za obronę murów miejskich, a także 16 cyrkularzy-policjantów, poborca ceł, zbrojmistrz, kapelan więzienny, hycel, nadzorca prostytutek i mistrz wodociągów.

W 2. poł. XIV w. Ratusz zyskał kolejne piętro, nad izbą rady powstała kaplica z wykuszem przeznaczonym na ołtarz, którego gł. elementem był relikwiarz św. Doroty. Zapewne w tym samym czasie nadbudowano piętro nad consistorium oraz salą rady miejskiej. Duża sala na piętrze (tzw. wielka) stała się miejscem organizacji najważniejszych miejskich uroczystości i zebrań Książęcego Sejmu Śląskiego. Od lat 70. XV w. do 1504 r. w kilku etapach budowlanych powiększono Ratusz od południa, zwiększając jego powierzchnię o połowę i nadając całości bardziej reprezentacyjny charakter.

Defenestracja wrocławska

Rada miejska składała się gł. z przedstawicieli bogatych rodów kupieckich, w związku z czym dbała przede wszystkim o dobro tej właśnie warstwy społecznej. Miasto aktywnie angażowało się w wielu miejscach na terenie Rzeszy i poza nią (np. w Polsce w spór o prawo składu z Krakowem), dbając o interesy handlowe patrycjatu miejskiego. Działania te wiązały się z dużymi wydatkami, które finansować musiała większość obywateli miasta, czyli zwykli rzemieślnicy i drobni kupcy. Te warstwy społeczne nie były zainteresowane angażowaniem się Wrocławia w „wielką politykę”, bo operowały na lokalnym rynku. Dodatkowym podłożem konfliktu były kwestie etniczne - zdecydowana większość patrycjatu należała do niemieckiego kręgu kulturowego, a rzemieślnicy, szczególnie sukiennicy z Nowego Miasta, posługiwali się językiem polskim i silniejsze związki odczuwali z Polską. W dniach 18 lipca – 22 lipca 1418 r. miało miejsce powstanie plebejuszy, zwane defenestracją wrocławską. Prym w zajściach wiedli sukiennicy z Nowego Miasta oraz rzeźnicy. Powstańcy szturmem zdobyli Ratusz i zabili burmistrza oraz 5 ławników, jeden miał zostać zrzucony w wieży ratuszowej (stąd nazwa wydarzeń). Następnie wybrana została nowa rada miejska, w której większość mieli rzemieślnicy. Zmiany te zaakceptował (sam zmagając się z problemami w Czechach) Wacław IV Luksemburski. Władca niedługo po tym zmarł, a w Czechach wybuchło powstanie husyckie, które zmusiło jego następcę, Zygmunta Luksemburskiego, do opuszczenia Pragi i przeniesienia się do Wrocławia. Zygmunt Luksemburski przygotowując się do wyprawy (krucjaty) na Czechy w celu odzyskania władzy, zwołał do Wrocławia Sejm Rzeszy, zaś by dać „odstraszający” przykład, postanowił rozprawić się z lokalnymi buntownikami. Skazano na śmierć 64 przywódców buntu, a na 23 wykonano karę (reszta przypuszczalnie wcześniej zbiegła z miasta). Ewenementem był fakt, że śmierć poniosła także kobieta - żona rzeźnika, która bijąc w ratuszowy dzwon, zachęcała powstańców do działania. Ciała skazańców pochowano pod ścieżką na cmentarzu przy kościele św. Elżbiety, aby po wieczne czasy byli deptani przez przechodniów. Miała to być przestroga dla wszystkich, którzy ośmieliliby się choćby pomyśleć o podniesieniu ręki na stary porządek.

Jan Kapistran

Między 14 lutego a 27 kwietnia 1453 r. Kapistran przebywał we Wrocławiu jako „inkwizytor generalny” i wygłaszał 3 kazania dziennie. Skierowane były częściowo przeciwko husytom, Turkom i Żydom; wygłaszał je po łacinie, ale były tłumaczone na niemiecki i czeski. „Porywały” one ludzi do tego stopnia, że 22 lutego na Pl. Solnym mieszczanie spalili na stosie przedmioty zbytku, jak lustra, maski, kości, karty do gry i szachy. W maju, po wyjeździe Kapistrana do Nysy, grupę miejscowych Żydów oskarżono o kradzież i profanację konsekrowanych hostii. Aresztowano ich i postawiono przed trybunałem, który skazał 14 Żydów na śmierć przez ćwiartowanie, kolejnych 27 spalono na stosie. Ok. 20 osób ochrzczono pod przymusem.

Kazania Kapistrana przyczyniły się także do budowy we Wrocławiu ostatniego dużego założenia klasztornego, zakonu Bernardynów na Nowym Mieście.

Pierzeja zachodnia Rynku

Kamienica pod Siedmioma Elektorami odznacza się bogatymi zdobieniami (malarstwo iluzjonistyczne, barokowe freski z podobizną cesarza Leopolda I oraz 7 elektorów). Instytucja elektora została utworzona formalnie w 1356 r. na mocy Złotej Bulli cesarza Karola IV, regulującej sporne kwestie ustroju politycznego Niemiec, w tym zasady wyboru cesarza. W praktyce Bulla potwierdzała istniejący od 100 lat precedens. Elekcji króla dokonywano większością głosów we Frankfurcie nad Menem i koronowano (przynajmniej do końca średniowiecza) w Akwizgranie. Elektorzy układali tekst kapitulacji wyborczej, czyli zbioru warunków, które musiał zaakceptować elekt. Do elektorów zaliczali się elektorzy sakralni (arcybiskupi Kolonii, Moguncji i Trewiru) oraz świeccy (Palatyn Reński, książę akso-wirtemberski, margrabia Brandenburgii i król czeski).

Kamienica pod Gryfami powstała w 1300 r., przebudowano ją w latach 80. XVI w. Powstała w stylu niderlandzkiego manieryzmu, posiada dekorację szczytową w kształcie zwierząt heraldycznych: gryfów, lwów i orłów.

Wielka Waga Miejska

Na ziemiach polskich jako pierwszy prawo składu uzyskał od Henryka IV Probusa Wrocław (1274 r.). Polegało ono na nałożeniu na przejeżdżających przez miasto kupców obowiązku wystawienia na sprzedaż przewożonych towarów, które uprzednio należało zważyć za opłatą (prawo wagi). Nieco wcześniej Wrocław uzyskał także prawo mili.

Na wrocławskim rynku znajdowały się Sukiennice (40 sklepów wielkich kupców-importerów sukna i pośredników w handlu z wieloma miastami Europy), 48 Kramów Bogatych (wyroby metalowe, złote, pasmanteryjne, jedwab), kramy płócienników, Smatruz (artykuły codziennego użytku, wyroby piekarzy, szewców i rymarzy). W północnej części rynku znajdowały się kramy siodlarzy i rymarzy oraz w późniejszym okresie „targ łakoci”; w zachodniej handlowano przędzą, konopiami i wełną; w południowej części mieścił się targ rybny (koło pomnika Fredry); we wschodniej handlowano m.in. zbożem, miodem i woskiem, stały tam też ławy chlebowe i budy partaczy; na Pl. Solnym handlowano solą, na Kurzym Targu – jajkami, a potem np. książkami.

Kościół św. Elżbiety

Obecny trójnawowy bazylikowy kościół ufundowany przez Bolesława III Rozrzutnego powstał na pocz. XIV w. w stylu gotyku redukcyjnego. Służył jako kościół farny wrocławskiego patrycjatu i wyrażał jego ambicje, konkurując wielkością z biskupią katedrą św. Jana. Kościół św. Elżbiety to jedno z najbardziej typowych dzieł związanych z tzw. śląską szkołą architektoniczną – ceglana bazylika, której nawy są rozdzielone wyciętymi w płaskim murze arkadami. Wydłużona przestrzeń jednego z najwyższych na Śląsku kościołów, oświetlonego mocno jedynie od strony zamkniętego wielobocznie prezbiterium, tworzy wnętrze typu tunelowego.Ukończona w poł. XV w. i przylegająca od południa do kościoła masywna wieża osiągnęła wraz z hełmem wysokość 130,5 m, będąc najwyższą wieżą na Śląsku. W 1529 r. spadł hełm wieży, jednak nikt nie zginął. Kronikarze ocenili straty następująco: jeden zabity kot, jeden stłuczony kufel i kilka niegroźnie uszkodzonych dachów w pobliżu.

Wokół kościoła istniał cmentarz, otoczony wieńcem maleńkich domków księży-altarystów (opiekunów ołtarzy bocznych), które potęgowały wrażenie wielkości kościoła.

We wnętrzu najbardziej imponującym zabytkiem średniowiecznym jest usytuowane w prezbiterium sakramentarium z lat 1453-1455, charakteryzujące się wysoką, ażurową wieżą. Cenne są także polichromie z freskami przedstawiającymi m.in. św. Krzysztofa i Najświętszą Marię Pannę (przykład wczesnorenesansowego malarstwa na śląsku).

Stare Jatki

Pierwotnie Stare Jatki były uliczką utworzoną przez 2 rzędy sklepów rzeźniczych, powstałą w wyniku lokacyjnych przeobrażeń dokonanych z woli księcia Bolesława Rogatki w 1242 r. Władca wykupił karczmy od zakonników i przekazał je wójtowi, a następnie rada miejska wykupiła od niego prawa do prowadzenia jatek.

Ulica składała się początkowo z 42 drewnianych, jednokondygnacyjnych budynków, a od 1350 r. było ich 48. W XIV w. drewniane budynki zostały zastąpione murowanymi kamieniczkami z kramami zajmującymi przyziemie budynków. Uliczka z obu stron zamknięta była ostrołucznymi bramami. Pośrodku ulicy biegł, zachowany do czasów obecnych, kamienny rynsztok. Na przełomie XV i XVI w. gospodarze Starych Jatek otrzymali pozwolenie na rozbudowę kramów - niskie budynki zyskały kolejne piętra, niektóre kamienice miały nawet 5 kondygnacji.

Dawne więzienie miejskie

Jest to jeden ze starszych obiektów użyteczności publicznej, który przetrwał do naszych czasów, pochodzący z 1. poł. XIV w. Budowa tego obiektu była koniecznością, gdyż dynamiczny rozwój demograficzny na przełomie XIII i XIV w. sprawił, że pomieszczenia więzienne w wieży ratuszowej przestały wystarczać. Od momentu powstania nowej „instytucji penitencjarnej” utrwalił się podział - w piwnicach Ratusza przetrzymywano szlachetnie urodzonych i patrycjuszy miejskich, a w nowym więzieniu tzw. gmin.

W więzieniu przetrzymywano niejakiego Stefana, ucznia Wycliffe’a z Oksfordu, który został w 1398 r. skazany za herezję i spalony. Był on przedstawicielem ruchu lollardów, którzy zainspirowali Jana Husa do jego wystąpień na Uniwersytecie w Pradze. Jego męczeńska śmierć doprowadziła do wybuchu w 1417 r. wojen husyckich, które zakończyły złoty wiek w dziejach Czech. Państwo to, zniszczone w wyniku kilkunastoletnich zmagań wojennych, znacznie straciło na znaczeniu i stało się obszarem rywalizacji ościennych potęg. Wszystko to sprawiło, że XV w. dla Wrocławia i Śląska był znacznie gorszym okresem niż wcześniejsze stulecie. Wojny i wynikające z nich zniszczenia oraz generalny nieład i brak bezpieczeństwa nie sprzyjały rozwojowi handlu, co spowodowało, że tranzyt towarów między Wschodem a Zachodem zaczął odbywać się z pominięciem Śląska i Wrocławia. Co więcej, miasta regionu ogromne sumy pieniędzy musiały łożyć na rozbudowę fortyfikacji miejskich i utrzymanie stałych wojsk najemnych, które i tak nie zawsze były w stanie zapewnić bezpieczeństwo (przekonały się o tym m.in. Nysa i Ziębice, doszczętnie zniszczone przez husytów).

Projekt dofinansowany ze środków programu "Patriotyzm Jutra" Muzeum Historii Polski

2019  Spacerem Po Wrocławiu