logotype
image1 image2 image3 image4 image5 image6 image7 image8 image9 image10 image11 image12 image13

"Spacerem po (nieznanym) Wrocławiu" - Trzy świątynie w dwóch budynkach

Świątynia powstała od razu jako obiekt dwupoziomowy, mieszczący dwa kościoły: u góry Kościół św. Krzyża, na dole Kościół św. Bartłomieja. Są dwie teorie wyjaśniające powstanie tak niezwykłej gotyckiej budowli. Pierwsza z nich to legenda, według której podczas kopania fundamentów pod budowę kościoła, robotnicy odnaleźli korzeń w kształcie krzyża. Zafrapowani tym znaleziskiem poszli do biskupa, który orzekł, że to znak od Boga i w związku z tym budowany kościół powinien nosić wezwanie św. Krzyża. Decyzja ta pokrzyżowała plany Henryka IV, który obiecał oddać świątynię pod opiekę św. Bartłomieja swojej żonie. Podobno bowiem święty ukazał się jej we śnie (św. Bartłomiej był opiekunem Piastów Śląskich). Nie chcąc na nowo rozpoczynać konfliktu z Tomaszem II, a zarazem obawiając się „cichych dni” w domu, książę znalazł salomonowe rozwiązanie. Uznał więc, że w jednym budynku powstaną dwa kościoły.

Historycy z kolei, na podstawie analizy architektonicznej i dostępnych dokumentów, wysnuli hipotezę, iż Henryk IV Probus - budując dwupoziomowy kościół - chciał dać wyraz własnym ambicjom. Miał aspiracje daleko wykraczające poza Śląsk - chciał bowiem zjednoczyć ziemie polskie pod swoim panowaniem i zostać królem polskim (żył w czasach rozbicia dzielnicowego). Zresztą, częściowo cel ten osiągnął, opanowując po śmierci Leszka Czarnego księstwo krakowsko-sandomierskie. Dwupiętrowy wysoki kościół z własną kapitułą i o monumentalnym charakterze miał być więc dowodem potęgi księcia. Co więcej, dzięki temu, iż świątynia posiadała dwa poziomy, mogły odbywać się tu równolegle dwie msze - w intencji fundatora i całej jego rodziny. U góry modlili się kanonicy, na dole niższa warstwa duchownych mansjonarzy.

Henryk nigdy nie zobaczył ukończonej budowli, gdyż dwa lata po rozpoczęciu prac zmarł, zostając przypuszczalnie otruty. Jego ciało spoczęło w prezbiterium budowanej świątyni, ale zgodnie z testamentem, po zakończeniu budowy kościoła św. Marcina (który według planów księcia miał się stać mauzoleum Piastów Śląskich) miało zostać tam przeniesione. Wola zmarłego nigdy nie została zrealizowana, a doczesne szczątki księcia spoczywały w kościele św. Krzyża aż do czasu ekshumowania ich na polecenie hitlerowców. Ówczesne władze starały się dowieść, iż Piastowie Śląscy byli aryjczykami, co pasowało do ich ideologii. W wyniku działań wojennych szczątki niestety zaginęły.

Warto wspomnieć, że z kościołem związany był także inny znany Polak - Mikołaj Kopernik. Pełnił on funkcję jednego z kanoników tejże świątyni (1503-1538 r.) i jako taki otrzymywał prebendę, czyli część dochodów kolegiaty. Nie jest pewne, czy Kopernik osobiście bywał we Wrocławiu, jednak m.in. dzięki temu stanowisku mógł przypuszczalnie poświęcić się obserwacjom ciał niebieskich. W 1810 r. została zlikwidowana kapituła, a świątynia stała się kościołem filialnym katedry, obsługującym podmiejskie wsie położone na północ i wschód od Wrocławia. Mieszkająca w nich ludność w dużej mierze posługiwała się językiem polskim, dlatego też do 1919 r. regularnie odbywały się tu msze w tym języku.

Budynek ma 66 m długości i 44 m szerokości. Posiada dwie wieże w narożach między korpusem a transeptem. Tylko południowa (wyższa) została w pełni ukończona: posiada iglicę, jest wysoka na 69 m (jako jedna z nielicznych w mieście przetrwała II w. św.). Gdy budowano kościół, posadzka dolnej świątyni znajdowała się metr poniżej poziomu gruntu (obecnie jest to 2,5 m), a posadzka górnego około 7 m powyżej.

Specyficzny jest także dach - nawa środkowa i prezbiterium posiadają wspólny, wysoki dach podłużny, zaś nawy boczne poprzeczne daszki szczytowe, co - wraz z wysokimi szczytami i wąskimi oknami - podkreśla wertykalny rytm budynku. Na jednym ze szczytów od strony południowej dostrzec można blaszanego orła z ok. 1600 roku.

W górnym kościele św. Krzyża ołtarz główny to tryptyk 1503 r., przeniesiony tu z Przecławia. W północnym ramieniu transeptu znajduje się ołtarz z obrazem przedstawiającym scenę znalezienia przez św. Helenę krzyża, zaś po przeciwnej stronie – monumentalny obraz neobarokowy z 1995 r., przedstawiający zdjęcie Jezusa Chrystusa z krzyża. W południowym ramieniu transeptu mieści się nagrobek kanonika Stanisława Sauera (zm. 1535 r.), który jest jednym z wczesnych dzieł renesansu na Śląsku. Na szczególną uwagę zasługuje portal w północnej części korpusu, w którym ulokowano tympanon fundacyjny, przedstawiający księcia Henryka z żoną Matyldą przy tzw. Tronie Łaski, czyli adorujących Trójcę Świętą.

Wchodząc do dolnego kościoła, już w kruchcie warto zwrócić uwagę na gotycki zwornik z płaskorzeźbą św. Jadwigi trzymającej model kościoła (XV w.). Znajdują się tu też dwa inne zworniki w partii transeptu, przedstawiające orła piastowskiego i lwa czeskiego. W nawie północnej umieszczono płytę nagrobną biskupów Nankiera (przeniesiona z katedry w 1908 r.) i Lubusza, natomiast w północnym ramieniu transeptu renesansowe nagrobki i chrzcielnice. Na prawo od prezbiterium stoi jedyny zachowany w tym kościele ołtarz z piaskowca, przedstawiający scenę ukrzyżowania. Do niedawna kościół ten użytkowany był przez grekokatolików.

Z kolegiaty św. Krzyża można przejść do innego znacznie mniejszego, ale nie mniej ciekawego kościółka św. Idziego, o którym pisaliśmy już wcześniej:)

Projekt dofinansowany ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich

2018  Spacerem Po Wrocławiu