logotype
image1 image2 image3 image4 image5 image6 image7 image8 image9 image10 image11 image12 image13

Jak niemiecki pałac śląskiego rodu w polskim mieście stał się własnością Wietnamczyków...

Ul. gen. T. Kościuszki 34 (Tauentzien Strasse). Starsza młodzież na pewno pamięta siedzibę wrocławskiego oddziału Zrzeszenia Studentów Polskich czy klub studencki Pałacyk. A co zapamiętamy my, 20- i 30-latkowie

Przedmieście Świdnickie największe zmiany dotknęły na początku XIX w. Po wyniszczającej miasto wojnie napoleońskiej i decyzji Napoleona o zburzeniu fortyfikacji miejskich, rozpoczęto budowę nowych osiedli, wytyczanie ulic i placów (nie tylko na Przedmieściu). Miejsce to funkcjonowało w świadomości mieszkańców jako wiejska osada i zieleniak. Po latach walki z podmokłym terenem i odpływami cieków wodnych stało się pięknym osiedlem, pełnym zachwycających kamienic i pałaców. W 1808 r. Przedmieście Świdnickie włączono w granice miasta.

Pierwotnie ul. Kościuszki zaczynała się przy Pl. Muzealnym, a kończyła na wysokości ul. Dworcowej. Po kilkunastu latach zdecydowano o dołączeniu kolejnego odcinka - do ul. Pułaskiego, w 1863 r. włączono pozostały ciąg ulicy, aż do dawnych Rogatek Oławskich (skrzyżowanie ul. Kościuszki, Traugutta i Krakowskiej). Ostatni odcinek, dla odróżnienia od pierwotnego biegu, nazwano Neue Tauentzien Strasse i nadano mu nową numerację. Dopiero na początku XX w. zdecydowano o połączeniu obu fragmentów ulicy i nadaniu ciągłej numeracji. Dnia 25 lipca 1945 r. zmieniono nazwę ulicy i od 68 lat jej patronem jest gen. Tadeusz Kościuszko.

Parcela z numerem 34 w XIX w. była własnością niejakiego Gustawa Hansa von Hessa (lub van Heesa). W 1887 r. hrabia Hans Ulryk z górnośląskiej linii rodu Schaffgotschów odkupił od von Hessa nieruchomość. Hans Ulryk hrabia Schaffgotsch gen. Semperfrei von und zu Kynast und Greiffenstein (1831 - 1915), prapraprapraprawnuk księżniczki Barbary Agnieszki z Piastów linii legnicko brzeskiej, potomek rodu Hatzfeldów i Bismarcków (tych od Ottona), w 1858 r. poślubił Joannę Gryczik (Gryzik). On - szlachcic o poważanym nazwisku, ale biedny jak mysz kościelna. Ona - młoda panna, sierota, dziedziczka fortuny Karola Goduli, zwana „śląskim Kopciuszkiem”. Przeżyli w małżeństwie 52 lata - chyba dlatego, że to do niej należało większość majątku i ona nim zarządzała :) I to właśnie oni zdecydowali o rozbudowie willi przy ul. Kościuszki 34.

Przebudowa zakończyła się w 1890 r. - wzniesiony został piękny trójskrzydłowy pałac w stylu neorenesansowym, który zaprojektował Heidenreich. Przed pałacem znajdował się niewielki dziedziniec, a z tyłu piękne ogrody w stylu angielskim.

Carl (Konstanty) Heidenreich pod koniec XIX w. był dość popularnym i cenionym architektem. Ten mistrz budowlany bez studiów współpracował najpierw z architektami wywodzącymi się ze środowiska wrocławskiego, jednak w niedługim czasie sam zaczął projektować. Dla Hansa Ulryka i Joanny pracował od ok. 1860 r., kiedy kupili pałac w Kopicach. Jego przebudowę prowadził Carl Johann Lüdecke i Heidenreich jako jego zastępca.

Joanna umarła w 1910 r., Hans Ulryk w 1915 r. Pochowano ich w Mauzoleum w Kopicach, w pobliżu wspomnianego pałacu. Ich wrocławska posiadłość przeszła w ręce gminy ewangelickiej z parafii św. Marii Magdaleny. Stało się tak, mimo że mieli czwórkę dzieci (syn i trzy córki). Pomiędzy 1915 a 1945 r. w pałacu znajdowały się biura.

W czasie II wojny światowej pałac został uszkodzony, a po powojennej odbudowie jako własność miasta, stał się siedzibą Delegatury Rządu na Dolny Śląsk, a następnie zaadaptowano go na cele mieszkalne. W trakcje Wystawy Ziem Odzyskanych (1948 r.) w jego murach funkcjonowała też Izba Przemysłowo - Handlowa. W 1956 r. miasto przekazało obiekt Zrzeszeniu Studentów Polskich, którzy urządzili tam klub studencki Pałacyk. To w Pałacyku, podczas przeglądu piosenki studenckiej w 1969 r. Tadeusz Drozda i Jan Kaczmarek założyli Kabaret Elita. Młody aktor, Janusz Gajos (przed „epoką” Jana Kosa), recytował tutaj rosyjskie wiersze. W Pałacyku tworzył m.in. młody Eugeniusz Get Stankiewicz, śpiewała Teresa Tutinas. Na spotkania przychodził tutaj Zbigniew Cybulski. Nagrano tu jeden z odcinków „Stawki większej niż życie”. Pod Pałacyk przychodzono wymieniać się kasetami VHS. Działo się ;)

W 1972 r. w pałacu wybuchł pożar, odbudowa trwała 3 lata. W 2003 r. zlikwidowano działające tu kino, pub, bilard, szkołę tańca, ale także m.in. biuro turystyczne czy giełdę narciarską. Od 2012 r. pałac ma nowego właściciela. ZSP sprzedało obiekt zarejestrowanej w Polsce firmie TH INVEST, którą zarządzają Wietnamczycy. Podobno Pałacyk miał zostać przeznaczony na cele restauracyjno - hotelowe. W październiku 2012 r. pełnomocnik nowego właściciela przekazał informację, że nie chce zmieniać dotychczasowego modelu działalności, jednak w ciągu 5 lat miał nastąpił gruntowny remont i modernizacja obiektu. Magistrat przypomniał jednak, że pałac objęty jest ochroną konserwatorską i od 35 lat jest wpisany do rejestru zabytków. Czekamy zatem na remont. Oby tylko pałac nie skończył jak wiele zabytków w naszym kraju: odkupionych przez przedsiębiorców, którzy obiecywali złote góry, a skończyło się na ruiną…

I na zakończenie ciekawostka o gen. Friedrichu Bogislavie von Tauentzien, dawnym patronie ulicy. Generał walcząc w wojnie z Austriakami (1760 r.), szaleńczą szarżą zaatakował austriackie pozycje, niszcząc ich sprzęt. Działo się to na terenach Przedmieścia Świdnickiego. W 1791 r. generała - na jego życzenie - pochowano go w pobliżu kaplicy św. Gertrudy. Po kilku latach prosta kamienna płyta na grobie bohatera zamieniona została na monumentalny pomnik. Pomysłodawcą był syn generała, Bogislav Friedrich Emmanuel, który do wykonania pomnika zatrudnił Carla Gottharda Langhansa i Johanna Gottfrieda Schadowa. W 1807 r., po wojnach napoleońskich, francuscy inżynierowie wytyczyli w tym miejscu wielki plac, służący do parad i pokazów wojskowych, pozostawili jednak w jego centrum okazały pomnik. Hieronim Bonaparte zdecydował, że plac nazywać się będzie Tauentzien Platz, a nowa ulica - Tauentzien Strasse, ku czci generała. Sam pomnik niezniszczony przetrwał II wojnę światową. Jednak 1945 r., na fali niszczenia wszystkiego, co niemieckie, rozebrano go. Elementy z brązu i żeliwa zdemontowano i wywieziono. Kapelusz i szablę z grobu generała zabrał ówczesny prezydent miasta. Pozostałe cenne wyposażenie grobu (m.in. odznaczenia) przejęli wrocławscy urzędnicy, uczestniczący w likwidacji pomnika.

2019  Spacerem Po Wrocławiu