logotype
image1 image2 image3 image4 image5 image6 image7 image8 image9 image10 image11 image12 image13

Co się kryje za Jasiem i Małgosią...

Niewielki plac umiejscowiony pomiędzy ulicami Odrzańską, św. Mikołaja i Kiełbaśniczą, od północy zamknięty bryłą kościoła pw. Św. Elżbiety (szerzej znanym jako Fara Elżbietańska lub Kościół Garnizonowy). Dojdziemy tam wprost z Rynku, przez łączącą kamienice Jasia i Małgosię piękną bramę, która dawniej prowadziła… na cmentarz.

Arkada łącząca chyba najsłynniejsze wrocławskie kamieniczki, w kartuszu umiejscowionym na jej szczycie, posiada łaciński napis „Mors Ianua Vitae” - „Śmierć bramą życia”. Poetycko i złowrogo. Jest to jedna z kilku dawnych bram wejściowych prowadzących na ten cmentarz. Kiedyś dodatkowo wejście zabezpieczały wrota.

Cmentarz powstał jeszcze w średniowieczu. Wtedy zresztą przy każdym kościele znajdowało się miejsce wiecznego spoczynku. O jego historii wiadomo niewiele. W XV w. nekropolię przy Farze otoczyły - prawdopodobnie w miejscu muru cmentarnego - wąskie kamieniczki altarystów, czyli duchownych opiekujących się ołtarzami kościoła. W 1529 r. doszło do katastrofy - w czasie wichury silny wiatr zerwał drewniany hełm wieży kościelnej. Jego fragmenty, spadające na teren cmentarza, powodowały spore zniszczenia. Kościół wraz z cmentarzem należał od 4 lat do ewangelików - katolicy uznali więc, że to nieszczęście jest karą boską dla „tamtych”. Ewangelicy z kolei twierdzili, że wręcz przeciwnie - dzięki opatrzności bożej jedyną ofiarą został kot, a nie żaden wierny.

Na pewno cmentarz istniał jeszcze w latach 30. XVIII w., kiedy to przebudowano bramę wejściową. Prace prowadził śląski architekt związany przez prawie pół wieku z Wrocławiem, Christoph Hackner. Był on dość popularnym i cenionym budowniczym - dla hrabiowskiej rodziny Hatzfeldów przebudowywał posiadłości i obiekty sakralne, w tym wrocławską siedzibę przy ul. Wita Stwosza (dziś znajduje się galeria BWA), pałac w Żmigrodzie (dzisiaj w stanie ruiny) czy żmigrodzki kościół parafialny pw. Św. Trójcy. Tworzył także na rzecz Uniwersytetu. Jego ostatni projekt (epitafium, które stworzył dla samego siebie) można oglądać w północnej ścianie kościoła pw. św. Krzysztofa, przy skrzyżowaniu ul. Kazimierza Wielkiego z Wierzbową. Tam też złożone zostały szczątki Hacknera.

Legendy wspominają o pochowanych na cmentarzu przy Farze Elżbietańskie 21 czeladnikach, którzy nie wykonali poleceń swoich mistrzów i zostali na wieki poniżeni: ich ciała przykryto płytami, po których stąpali wierni wchodzący do świątyni. Druga opowieść mówi o przekupce, która oszukiwała klientów przy sprzedaży sukna. Podobno jej dusza co noc odwiedzała miejskie sukiennice i sprawiedliwie dzieliła materiały aż do momentu, gdy jej szczątki wykopano i spalono na popiół. Od tamtej pory nikt jej nie spotkał.

Cmentarz zlikwidowano w 2. poł. XVIII w., ale to również data „w przybliżeniu”. Na przełomie XIX i XX w. wyburzono większość kamieniczek altarystów, by poszerzyć wąskie uliczki przy samym Rynku.

W latach 90. XX w. na placu ustawiono pomnik w kształcie bezgłowego klęczącego korpusu, otrzymany w darze od władz Berlina. Monument poświęcony został Dietrichowi Bonhoefferowi. Ten urodzony w 1906 r. w domu przy ówczesnej Am Birkenwäldchen 7 (dzisiaj ul. Bartla) wrocławski teolog i pastor ewangelicki, pochodził ze znakomitej rodziny. Jego ojcem był znany niemiecki neurolog i psychiatra, Karl Bonhoeffer, wieloletni dyrektor kliniki psychiatrycznej we Wrocławiu, a następnie kliniki psychiatrii i neurologii berlińskiej kliniki Charité. Rodzina Bonhoefferów od początku lat 30 aż do końca II wojny światowej w zdecydowany sposób przeciwstawiała się nazizmowi i polityce Adolfa Hitlera. Za swoją odwagę zapłacili najwyższą cenę - Dietrich, zgodnie z osobistym rozkazem „wodza”, 9 kwietnia 1945 r. stracony został na szubienicy w obozie Flossenbürg. Jego starszy brat, Klaus, został również skazany za przestępstwa przeciw nazizmowi (jego osoba powiązana jest z zamachem na Hitlera w Wilczym Szańcu) i zamordowany strzałem w szyję w nocy z 22 na 23 kwietnia 1945 r. razem ze szwagrem obu, Rüdigerem Schleicher (mąż Ursuli Bonhoeffer). Kolejny szwagier, Hans von Dohnanyi (mąż Christine, kolejnej siostry), zamordowany został w nocy z 8 na 9 kwietnia 1945 r. na terenie obozu koncentracyjnego Sachsenhausen.

Identyczny pomnik znajduje się również przy berlińskim kościele Zion Kirche w dzielnicy Mitte, w którym Dietrich Bonhoeffer pełnił posługę. Pomnik stworzony w 1988 r. przez Karla Biedermanna, stanął przed niemiecką świątynią w 1997 r. Wrocławski pomnik pojawił się 2 lata później.

PS. O działalności innego dolnośląskiego bohatera walczącego w sposób pokojowy z nazizmem, działacza ruchu oporu, hrabiego von Moltke (który współpracował m.in. z braćmi Bonhoeffer i ich szwagrami) przeczytać można w książce Guntera Brakelmanna „Helmuth James von Moltke. 1907-1945. Biografia”, wydanej w 2009 r.u przez Wydawnictwo Poznańskie.

2019  Spacerem Po Wrocławiu