logotype
image1 image2 image3 image4 image5 image6 image7 image8 image9 image10 image11 image12 image13

Bohaterowie do wynajęcia

Dzisiaj znów coś dla miłośników fantastyki… Po opowieści o kruku Rraxie, pora na zbiór 12 opowiadań „Bohaterowie do wynajęcia”. Ich akcja co prawda rozgrywa się hen daleko, za oceanem, ale autorzy związani są z Wrocławiem. Opowiadania są różne i różniste :)

Przeczytacie więc o spotkaniu z kosmitą. Nie dajcie sobie wmówić, że kosmici nie są zieloni, chudzi i pomarszczeni. Otóż są. Ten z opowiadania „Kandydat do Unii” przybywa ze specjalną misją, ponieważ Ziemię czeka zagłada, upadek cywilizacji. A wszystko to przez nieprzestrzeganie jednej tylko, banalnej wręcz zasady: „Kto opuszcza strefę planetarną pojazdem o powłoce niezawierającej drzazg, może zostać zniszczony bez ostrzeżenia przez patrol galaktyczny”. Plan przewiduje eliminację pierwszej wyprawy na Marsa. Enrico, któremu „objawił się” kosmita, zostaje teleportowany do prezydenta, ale ten jest akurat zajęty - Enrico może jedynie obejrzeć pośladki prezydentowej... Do uratowania misji na Marsa pozostaje 6 godzin, 11 minut i kilka przeciwności tzw. losu ;)

Ale nie będzie tylko o kosmitach i zbawianiu świata. Następne opowiadanie to krótka historia z życia redaktora Gadesa, któremu praca zawodowa upływa na czytaniu opowiadań właśnie, np. o Conanie defloratorze. Oczekuje jakiejś odmiany i znajduje ją - trafia do niego napisany ręcznie artykuł-wykład o magii. Autor tekstu, Milton, wydzwania do niego, aby zdecydował się opublikować tekst, ale Gades zbywa go - jego czasopismo nie zajmuje się magią, on sam w ogóle w nią nie wierzy. Redaktor idzie na lunch z przyjacielem, jednak coś jest nie tak: zamiast krakersa zjada tekturową podstawkę pod piwo, sól zmienia smak na słodkawy, cukier jest słono-kwaśny. Innym razem, podczas imprezy, nie jest w stanie złożyć autografu. Kiedy jakaś kobieta próbuje rozmasować mu rękę, on potrafi wydusić z siebie tylko obraźliwe słowa… Urok Miltona spowoduje jeszcze wiele dziwnych/zabawnych (niepotrzebne skreślić) sytuacji. A czy Wy wierzycie w magię?

Czy nie macie czasem wrażenia, że bez komputera trudno byłoby cokolwiek załatwić i ogólnie byłoby dość nudno? Finnegan, bohater kolejnego opowiadania, ledwo wyplątał się z oskarżenia o zbiorowe morderstwo i kilka innych pomniejszych czynów, jak kradzieże i napady. Wszystko przez to, że zgubił portfel, a ktoś postanowił się nim „zaopiekować”. Przez jakiś czas Finnegan miał spokój, skupił się na pracy w biurze handlu nieruchomościami, sprzedał działki nad oceanem, które co prawda za jakiś czas miały zostać przeznaczone pod autostradę, ale przecież w biznesie nie ma miejsca na sentymenty. Poza tym spędzał „intensywny” czas ze swoją dziewczyną, Teresą… Sielanka? Do czasu… Do czasu aż kurier dostarczył mu przesyłkę z Sex Boutique Madame Blanche; do czasu aż do jego domu przyszły dwie prostytutki i transwestyta rzekomo przez niego "zamówione"; do czasu aż ktoś zleca mu morderstwo… Na szczęście jest Cybetronix Private Investigation, nowa firma, która specjalizuje się w wykrywaniu internetowych przestępców. Na szczęście lub na nieszczęście…:)

Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być nieśmiertelnym? W Polsce narzekamy na wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat, a staruszek-śmierć z opowiadania „Tanatos XIV” pracuje już od 10 tys. lat! Ileż można? Owszem, narzędzia pracy są coraz lepsze - nie musi już chodzić z kosą, ubrany w zbyt szeroką szatę, ma za to walizeczkę z laptopem i niewielką czarną kulę. Ale niestety, śmierć nie może po prostu złożyć wypowiedzenia i odejść z „służby”. Najważniejsze to znaleźć następcę, a o to - chociaż na świecie żyje kilka miliardów ludzi - nie jest łatwo. Tymczasem ludzie przestają umierać, nawet jeżeli chwilę wcześniej ktoś ostrzelał ich serią z broni maszynowej…

Życie z drugim człowiekiem to nie jest łatwa sprawa. Wszystkie czasopisma specjalistyczne (jak Przyjaciółka czy inne Glamour :P) piszą o drugich połówkach pomarańczy itd. itp. Ale jak znaleźć partnera idealnego, co to można go zamknąć w szafie, kiedy nas wkurzy, którego łatwo wymienić na lepszy model, gdy się nam znudzi? I na to znajdzie się sposób - wystarczy kupić robota. Max szczerze kocha swoją „robocicę”, Celię ;) Budzą się razem, razem oglądają wschód słońca na holościanie… Ale roboty także mogą umrzeć. Celia przestaje oddychać, jej serwomechanika nie działa, o czym świadczy brak drgań membrany głośni, a „ciało” jest się zimne. Max dzwoni więc do serwisu, aby naprawiono usterkę. W końcu jak żyć bez Celii, której „sterownik wzbogacono o przystawkę sieciową umożliwiającą partycypację w wirtualnych orgiach grupowych”? ;)

Bohaterowie do wynajęcia

Andrzej Drzewiński, Jacek Inglot; Wydawnictwo Fabryka Snów, Lublin 2004

2018  Spacerem Po Wrocławiu