logotype
image1 image2 image3 image4 image5 image6 image7 image8 image9 image10 image11 image12 image13

Zawsze jakieś jutro

Kto czytał „Zawsze jakieś jutro” autorstwa Janiny Wieczerskiej - ręka w górę! Pewnie mało kto podniesie... A szkoda… Dziś zachęcamy Was do przeczytania właśnie tej powieści.

Na książkę trafiłam przypadkiem, a na jej zakup zdecydowałam się po przeczytaniu opisu zamieszczonego na okładce i obejrzeniu kilkudziesięciu zdjęć Wrocławia z lat powojennych, które stanowią dodatek do książki.

Pierwszy raz powieść wydano w 1965 r. Akcja rozgrywa się we Wrocławiu pomiędzy wrześniem 1948 a czerwcem 1950 r. Główną bohaterkę, Joannę Uruską, poznajemy w przełomowym dla niej momencie – pod wpływem niemiłych wydarzeń (i macochy) musiała opuścić rodzinny dom w Karczewie Wielkopolskim i przenieść się do swojej ciotki, profesor Cieszyńskiej, do Wrocławia. Wiązało się to ze zmianą szkoły, co dla szesnastoletniej panny było traumą. Początkowo zagubiona w „wielkim mieście”, z czasem zaczyna je lubić, znajduje przyjaciół i doskonale radzi sobie z nauką (co było jej planem na tzw. nowe życie).

W „Słowie od Autorki - po latach” czytamy, że impulsem do napisania książki było zbliżająca się dziesiąta rocznica zdania przez nią matury. Ostatecznie przekonał ją do tego mąż słowami „Taka była to fajna klasa, powinien ją ktoś opisać”. Pisanie trwało trzy lata; zmiany, korekty i walka o wydanie to kolejne dwa lata. Autorka przyznaje, że dzięki pracy w Ossolineum wiedziała, co to jest cenzura i starała się ją przechytrzyć, jednak mimo to Państwowe Wydawnictwo Młodzieżowe „Iskry” nie pozwoliło na publikację, argumentując swoją decyzję „nieodpowiedzialnym i fałszywym przedstawieniem ZMP”. Powieść udało się wydać w Wydawnictwie „Czytelnik”. W kolejnych latach Wydawnictwo wznawiało ją wielokrotnie, a jej łączny nakład wyniósł 140 tys. egzemplarzy.

Janina Wieczerska podpowiada również, że główna bohaterka to ona sama w wieku lat szesnastu, ale widziana oczami trzydziestoletniej Janiny :) Pozostałe postacie również są z nią bezpośrednio związane, zmieniła jedynie ich imiona i nazwiska.

Podsumowując - jest to ciekawa pozycja, przypominająca mi książki młodzieżowe z daaaaaawnych lat, którymi zaczytywałam się jako nastolatka.

I jeszcze jedna myśl - główna bohaterka trasę do szkoły i z powrotem pokonuje tramwajami. I wiecie co? Dzisiejsza komunikacja jest jeszcze gorsza niż ta z lat 40. :)? Przeczytajcie książkę, a zrozumiecie, dlaczego tak uważam :)

Zawsze jakieś jutro


Janina Wieczerska, Wydawnictwo VIA NOVA, Wrocław 2008

2018  Spacerem Po Wrocławiu