logotype
image1 image2 image3 image4 image5 image6 image7 image8 image9 image10 image11 image12 image13

Ciekawostki

Obozy pracy we Wrocławiu

Podczas II wojny światowej we Wrocławiu istniało kilkadziesiąt obozów zbiorczych. Przebywający w nich Polacy nosili znak rozpoznawczy - kwadrat w kolorze żółtym z fioletową obwódką i fioletową literą „P” w środku. Do największych obozów należały Burgweide i Clausewitzschule. Burgweide znajdował się na terenie cukrowni na osiedlu Sołtysowice i składał się z ponad 20 baraków. Ogrodzono go drutem kolczastym, a dodatkowo nadzorowała go straż przemysłowa i policja. Baraki, które przetrwały do dziś, są zamieszkane… Clausewitzschule mieścił się z kolei w obecnym Zespole Szkół Łączności przy ul. Hauke-Bossaka. Inne obozy mieściły się przy ul. Góralskiej (za Dworcem Świebodzkim), Składowej, Rybackiej, na Osobowicach, Klecinie, Tarnogaju czy na terenie młyna w Sułkowicach.

Młyny św. Klary

Około XIII w. powstały młyny św. Klary - jeden na wyspie Słodowej, drugi na Bielarskiej, połączone kładką nad kanałem oddzielającym wyspy. Istniały do 1975 r., uszkodzone podczas walk wojennych, lecz nadające się do odbudowy (w latach 60. wpisano je nawet do rejestru zabytków). Pokonała je decyzja polityczna prezydenta Wrocławia, Mariana Czulińskiego. Zdecydował się on na wysadzenie obu budynków, by przypodobać się władzom komunistycznym (walczył o stanowisko wojewody). Doszło jednak do zupełnie odwrotnej sytuacji - Czuliński został odwołany ze stanowiska prezydenta miasta, nie udało mu się także zdobyć stanowiska wojewody. Paradoks sytuacji polega na tym, że rok 1975 był „Rokiem Ochrony Zabytków”.

Am Weidendamm - Na Grobli

W XVIII i XIX w. jedną z najbardziej popularnych tras spacerowych była ulica Am Weidendamm (dzisiejsza Na Grobli), która prowadziła do podwrocławskich wsi Pirscham (Bierdzany), Neuhaus (Nowy Dom) oraz Ottwitz (Opatowice). Spacerując nią, można było zobaczyć wieżę kościoła Lutra (nieistniejącego, a znajdującego się przy dzisiejszym Pl. Grunwaldzkim). Na początku XX w. można było tam także podróżować tramwajem - stare tory do dziś są ukryte pod asfaltem.

"Zasługi" Fritza Habera

W 1868 r. we Wrocławiu urodził się Fritz Haber, późniejszy laureat nagrody Nobla za opracowanie syntezy amoniaku na skalę przemysłową i metod uzyskiwania nawozów sztucznych. Badania naukowe prowadził w Wyższej Szkole Technicznej w Karlsruhe, jako profesor kierował Instytutem Cesarza Wilhelma w Berlinie. Pracując w Instytucie przyczyniał się do produkcji dużych ilości chloru i substancji trujących, których Niemcy używali w trakcie I wojny światowej jako gazów bojowych. Sam zresztą kierował jednym z ataków gazowych przeciwko wojskom rosyjskim. Jego żona, wrocławianka Clara Immerwahf, była pierwszą kobietą, która na Uniwersytecie Wrocławskim obroniła doktorat z chemii. Starała się odwieść męża od badań nad gazami bojowymi, a kiedy okazało się to niemożliwe, w 1915 r. popełniła samobójstwo.

Ciemno wszędzie...

Do początku XVIII w. miasto nie było oświetlone, wyjątek stanowiły ważne święta czy okazje, jak przejazd władcy. Jeśli kupcy chcieli handlować po zmroku, korzystali ze świec lub łuczywa. Dopiero na początku 1703 r. po zachodniej stronie Rynku (ówczesny targ rybny) ustawiono trzy pierwsze latarnie olejowe. Osadzono je na żerdziach zatkniętych w beczki po śledziach. Kolejne pojawiły się jednak dopiero w 2. poł. 1741 r. W połowie XIX w. na Ostrowie Tumskim wprowadzono oświetlenie gazowe (istniejące do dziś), a w 1888 r. pojawiło się pierwsze światło elektryczne.

Kapliczka Heinza Dompniga

Wyjątkową kapliczkę słupową z piaskowca możemy zobaczyć w jednej z kaplic Katedry św. Marii Magdaleny (katedry Kościoła Polskokatolickiego). Przedstawia ona scenę ukrzyżowania Jezusa. Poświęcona jest najprawdopodobniej pamięci Heinza Dompniga, starosty księstwa wrocławskiego, który jednak niczym dobrym nie zapisał się w historii miasta. Ze względu na autorytarną politykę był bardzo nielubiany: nakładał na mieszczan wysokie podatki, pozwalał na szerzenie się korupcji. W momencie śmierci swojego protektora, Macieja Korwina, został oskarżony o homoseksualizm i nadużywanie władzy, torturowany i skazany na śmierć. 5 lipca 1490 r. przy biciu w kościelne dzwony przed Ratuszem odbyła się egzekucja. Kapliczkę - powstałą na zlecenie Rady Miejskiej w 1491 r. być może jako ostrzeżenie - uważa się za jeden z najstarszych zabytków mieszczańskiej rzeźby pomnikowej w mieście. Do lat 70. stała ona na skrzyżowaniu ulic Łaciarskiej i św. Marii Magdaleny.

Mera-Elwro i Elwirka

Istniejące od 1959 r. Mera-Elwro, czyli Wrocławskie Zakłady Elektroniczne zostały w 1993 r. sprywatyzowane i sprzedane koncernowi Siemens. W ciągu następnych 7 lat wyburzono hale produkcyjne, zwolniono wielu pracowników, a następnie Elwro sprzedano amerykańskiej firmie telekomunikacyjnej Telect. Elwro był producentem m.in. komputerów Odra i Elwat. Jeden z modeli Odry przez 30 lat był wykorzystywany do zarządzania produkcją w Hutmenie; pracowano na nim także na stacji kolejowej Wrocław Brochów. Na początku lat 80. wyprodukowano z kolei syntezator Elwirka, jedyny instrument muzyczny tej firmy. Obudowę instrumentu wykorzystano do stworzenia kolejnego komputera - Elwro Junior 800 przeznaczonego dla szkół.

Pomnik żołnierzy Armii Czerwonej

Autorką kilku najciekawszych wrocławskich pomników jest Łucja Skomorowska-Wilimowska, wrocławska rzeźbiarka, emerytowana profesor wrocławskiej ASP. Jeden z ciekawszych pomników jej autorstwa to pomnik Żołnierzy Radzieckich „Ściana” na Skowroniej Górze, na terenie cmentarza Żołnierzy Armii Czerwonej. Wyryte są na nim nazwiska około tysiąca zidentyfikowanych, poległych w czasie II wojny światowej żołnierzy radzieckich, pochowanych we Wrocławiu. Około 6 tys. pochowanych nadal nie zidentyfikowano.

2018  Spacerem Po Wrocławiu