logotype
image1 image2 image3 image4 image5 image6 image7 image8 image9 image10 image11 image12 image13

Głowa na katedralnej wieży

Cofamy się do XVII w. do historii pewnego złotnika. Jeden z jego czeladników zakochał się z wzajemnością w córce złotnika, jednak ojciec nie chciał pozwolić na ich związek ("Nie dla takiego nędzarza jak ty córkę mą uchowałem"). Co więcej, wygnał młodego mężczyznę, który wędrował po wioskach, prosząc o jałmużnę. Jednak wszędzie był obcy i nikt nie chciał go wspierać. Po dwóch latach tułaczki padł z głodu przy drodze, a uratowali go zbójcy. Zabrali go do swojej kryjówki w Górach Olbrzymich, gdzie trzymali swoje łupy. Pewnego dnia wyruszyli na wypad, jednak nigdy już nie wrócili. W ten sposób czeladnik został sam ze skarbami. Wrócił do Wrocławia, lecz tam czekała na niego zła wiadomość - córka złotnika zmarła z tęsknoty za nim. Postanowił więc się zemścić - podpalił dom złotnika i wbiegł na wieżę katedry, skąd patrzył na płonący budynek. Nie przewidział jednak, że ogień się rozprzestrzeni i obejmie również katedrę. Nie udało mu się uciec, a jego głowa zamieniła się w kamień i spogląda na miasto z południowej wieży.

 

2018  Spacerem Po Wrocławiu